Przemijanie Wszechświata wciąż się odbywa…
w każdym z nas, w każdej cząsteczce powietrza,
w każdym momencie. Poddajemy się działaniu
powtarzalności czasu. Każdy byt naznaczony
jest unikatowością. Pielęgnować własne rytuały,
odnaleźć miejsce w swoim własnym Wszechświecie.
Jesteśmy panami naszej codzienności zaklętej w czasie.
Mój Wszechświat. Wspólny i oddzielny.
Daleki i bliski. Prawdziwy.
Rytuały dnia codziennego. Niebywale trudno ująć w ramy słowne coś, co umyka opisom, co zostało stworzone właśnie po to, aby nie używać słów, nie tłumaczyć, nie dookreślać. Zwyczajne życie ludzkie układa się w etos egzystencji, gdzie proste czynności nabierają rangi rytuałów i wzajemnie na siebie oddziałując, wartościują codzienność. Zarys siatki pewnych wzorów kulturowych, w jakich – jako autorka fotografii – wyrastałam i jakie obserwowałam, i do których chcę nawiązywać, hołdując prostocie, w której drzemie metafizyka. Wszechświat jest adoracją, uświęceniem codzienności i zawartej w niej tajemnicy istnienia. Trzeba dokładać do ognia i przytulać się do drzewa. Czas i przestrzeń łączą się. W obrazie zawiera się każdy z nas. Najważniejsze jest niewidzialne dla oczu.






















